„Nie ogarniam. I dobrze mi z tym.”

Wrzesień. Październik. Listopad. Dla wielu z nas to wcale nie złota polska jesień, tylko powrót do wiru: szkoła, praca, zajęcia dodatkowe, zebrania, listy zakupów.

I ten cichy głos w głowie: musisz wszystko ogarnąć. I to perfekcyjnie.

Zaplanować, nadrobić, dobrze wyglądać, mieć cierpliwość, zdrowo gotować, być miłą, ruszać się. O wakacjach dawno zapomniałyśmy i znowu zaczynamy biec. Tylko dokąd?

Biegniemy, bo wszyscy biegną. Bo chcemy zdążyć ze wszystkim i dla wszystkich. I gdzieś po drodze gubimy siebie. Wraca znajome „nie mam siły”. A zamiast zapytać, czego naprawdę potrzebujemy, zaczynamy się obwiniać.

„Nie mam siły” to nie to samo co „coś ze mną nie tak”

Zmęczenie nie jest porażką. Nie musisz być gotowa na wszystko. To, że czasem ci się nie chce, nie znaczy, że jesteś leniwa. Znaczy, że jesteś człowiekiem.

Ciało i głowa potrzebują odpoczynku, nie tylko snu. Potrzebują przestrzeni. I czegoś, czego większości z nas nikt nie uczył: odpuszczania.

Może siła nie polega na tym, że dźwigasz wszystko. Może polega na tym, że potrafisz odłożyć to, co nie jest niezbędne albo już nie jest twoje.

Najbardziej wypala nas to, co myślimy, że powinnyśmy

Często najcięższa nie jest sama praca. Najcięższa jest niewidzialna, niekończąca się lista w głowie. „Muszę jeszcze zadzwonić do…” „Muszę pamiętać, żeby…” „Muszę to zrobić lepiej niż ostatnio…”

Nawet kiedy na chwilę siadasz na kanapie, mózg nie odpoczywa, bo dalej ogarnia. To nie ciało jest zmęczone, tylko głowa. I to właśnie przeciążenie psychiczne, bardziej niż samo działanie, wypala nas najbardziej. (Więcej o tym w tekście o przeciążeniu psychicznym.)

Dlatego warto odpuszczać nie tylko obowiązki, ale też oczekiwania wobec siebie. Nie wszystko musi być idealne. Nie wszystko musi być dzisiaj.

Co daje odpuszczanie

Odpuszczanie to nie poddanie się ani „olanie” wszystkiego. To niegubienie siebie, a czasem i zdrowia, w pogoni za wszystkim.

Kiedy presja spada, ciało może zejść z wysokich obrotów: mięśnie się rozluźniają, oddech zwalnia, a układ nerwowy dostaje szansę przejść z trybu „działaj” do regeneracji. W głowie robi się ciszej i łatwiej usłyszeć, co naprawdę jest ważne.

To nie słabość. Z pustego kubka nie nalejesz, a odpuszczanie to sposób, żeby znowu go napełnić.

„Ale jak, skoro wszystko jest na mojej głowie?”

Nie rzucasz wszystkiego naraz. Zaczynasz od drobiazgów.

  • Nie musisz robić trzech dań. Jedno wystarczy.
  • Nie musisz się uśmiechać, kiedy jesteś zmęczona.
  • Nie musisz iść na każde spotkanie i każde urodziny. Czasem „nie mogę” to wystarczający powód.

Te małe „nie muszę” robią w głowie miejsce. A tam, gdzie robi się ciszej, wraca siła.

I jeszcze jedno: nie porównuj się

Inne mamy wszystko ogarniają? Ktoś ma już mieszkanie udekorowane na Halloween, a ty nie zdążyłaś jeszcze wyjąć jesiennego płaszcza?

To nie jest wyścig. Twoje tempo jest wystarczające. Twój sposób też.

Jesienią, i o każdej innej porze roku, łatwo się pogubić w tym, co trzeba, co wypada i co robią inni. Możesz wybrać inaczej. Nie musisz ogarniać perfekcyjnie. Nie musisz udawać, że wszystko gra.

Czasem najważniejsze zdanie dnia brzmi: „Na dziś wystarczy”.

Jeśli „muszę wszystko ogarnąć” rządzi Twoim życiem, test Energy Drain Diagnostic™ pokaże Ci w około 15 minut, co najbardziej zabiera Ci energię.

Kasia Biernacka jest psycholożką organizacji i doradczynią ds. przywództwa, mieszka w Belgii i od ponad 20 lat pracuje w HR i rozwoju liderów. O ukrytym koszcie życia w trybie „dam radę” mówiła w wywiadach dla Onetu i iKobiece.pl (wywiady w języku polskim).

Kasia Biernacka

Psycholożka organizacji i doradczyni ds. przywództwa z ponad 20-letnim doświadczeniem w HR, zarządzaniu talentami i rozwoju przywództwa, m.in. w AXA, Bridgestone i European Climate Foundation. Ukończyła program Cognitive & Behavioral Neuroscience (MIT Executive) i ma akredytację w narzędziu diagnostycznym przywództwa LSI. Pracuje z ambitnymi profesjonalistami i organizacjami w Belgii, Polsce i całej Europie.

Dodaj komentarz