„To tylko słowa”. A jednak robią różnicę

„Nie przesadzaj, to był tylko żart.” „To dla twojego dobra, nie rozumiesz?” „No i znowu dramatyzujesz.”

Nic wielkiego. Zwykłe zdania, rzucane mimochodem, czasem nawet z uśmiechem. Ale coś w środku się zaciska. Czujesz się mniejsza. Gorsza. Głupsza.

Nie ma krzyku, przekleństw ani awantury. A jednak coś tu nie gra.

Nie trzeba krzyczeć, żeby ranić

Wiele osób myśli, że toksyczna komunikacja to wrzaski, groźby i wyzwiska. To też. Ale najgłębsze rany często zostawiają „łagodne” zdania, które brzmią prawie normalnie. W domu, w pracy, w rodzinie, wśród przyjaciół.

Można kogoś zranić spokojnym tonem. Można kogoś uciszyć uśmiechem. Toksyczna komunikacja nie zawsze krzyczy. Czasem to szept, który odbiera ci głos.

Drobne różnice, które zmieniają wszystko

„Nie zgadzam się z tobą” a „Nie masz pojęcia, o czym mówisz”. W zdrowej relacji można się nie zgadzać. Ale kiedy ktoś sugeruje, że jesteś głupia albo naiwna, to już nie dyskusja. To podcinanie skrzydeł.

„Zależy mi na tobie, martwię się” a „Nie radzisz sobie, daj, ja to zrobię”. Prawdziwe wsparcie szanuje twoje decyzje i tempo. Toksyczna „troska” przejmuje kontrolę i daje ci odczuć, że bez tej osoby jesteś nikim.

„Zróbmy razem plan” a „Rób, jak mówię, bo wiem lepiej”. Pierwsze to rozmowa. Drugie idzie w jedną stronę, a twoje zdanie się nie liczy.

I jeszcze: „Jestem zła, bo to mnie zraniło” a „Ty mnie do tego doprowadziłaś”. „Chcę porozmawiać” a „Nie ma o czym, znowu dramatyzujesz”. „Co czujesz?” a „Jesteś zbyt emocjonalna”.

Zdania, na które warto uważać

  • ciągłe „dla twojego dobra”, aż przestajesz o czymkolwiek decydować sama,
  • „nie przesadzaj”, które ucisza twoje emocje,
  • „inni mają gorzej”, które odbiera ci prawo do własnego bólu,
  • „Gdybyś mnie kochała, zrobiłabyś to bez pytania.”
  • „Jesteś taka wrażliwa. Przecież żartuję.”
  • „To przez twoje emocje psuje się atmosfera.”

Jeśli słyszysz je regularnie, zaczynasz w siebie wątpić. I właśnie tak działają toksyczne relacje: z czasem przestajesz wierzyć, że twoje uczucia mają znaczenie.

Każdemu zdarza się błąd. Pytanie, czy to system

Każdy może powiedzieć coś nieuważnie, rzucić coś z frustracji, źle zareagować. W zdrowej relacji, w domu czy w pracy, to są wyjątki. Ktoś je zauważa, naprawia, przeprasza.

Ta sama rozmowa w dwóch wersjach:

„Poczułam się źle, kiedy skrytykowałeś mnie przy wszystkich.” „Oj, daj spokój, nikt tego nawet nie zauważył. Przesadzasz.”

„Poczułam się źle, kiedy skrytykowałeś mnie przy wszystkich.” „Okej, nie wiedziałem, że tak to odebrałaś. Dzięki, że mówisz. Przepraszam, następnym razem będę uważniejszy.”

Jedno zdanie może zamknąć rozmowę albo otworzyć relację na nowo.

Jak reagować

Kiedy ktoś mówi „Dramatyzujesz”: „Nie dramatyzuję. Mówię ci, co czuję, i to jest prawdziwe.”

Kiedy słyszysz „Nie masz racji”: „Możemy widzieć to inaczej. Chcę, żebyś uszanował moje zdanie.”

Kiedy ktoś ciągle mówi „Nie teraz”: „Nie musi być teraz, ale musimy do tego wrócić.”

Tu nie chodzi o „stawianie się”. Chodzi o powrót do siebie: do swojego głosu i swojej przestrzeni.

Ufaj temu, co się w tobie zaciska

Czasem nie umiesz od razu powiedzieć, co jest nie tak. Ale coś w tobie się napina, kurczy. Czujesz się nieswojo, zawstydzona, osaczona, choć z pozoru wszystko jest „normalnie”. Ktoś się uśmiecha, a słowa ranią. Ktoś mówi, że kocha, a ignoruje twoje potrzeby.

To nie magia. Wychwytujesz ton głosu, drobne gesty i brak uwagi, zanim zdążysz to ubrać w słowa.

Jeśli regularnie czujesz się poniżana, twoje potrzeby są ignorowane, nie możesz być sobą bez lęku przed reakcją albo twoje granice są wciąż przekraczane, to nie jesteś przewrażliwiona. To komunikacja, która rani powoli, ale skutecznie.

I zaczyna się też od zdań, które same sobie powtarzamy: „Przesadzam.” „Pewnie to moja wina.” Nie. Masz prawo czuć to, co czujesz.

Zasługujesz na komunikację, która dodaje ci siły, i na relacje, w których nie boisz się być sobą. Twoje słowa się liczą. Twoje granice się liczą. Ty się liczysz.

Jeśli dzieje się to w domu i nie czujesz się bezpiecznie, zadzwoń na specjalistyczną linię pomocy. W Polsce działa Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002. W Belgii: 1712 (po niderlandzku) lub 0800 30 030 (po francusku). Jeśli to praca albo relacja, w której tracisz głos, możesz zacząć od bezpłatnej 30-minutowej rozmowy ze mną. Pomoże Ci zobaczyć, co się dzieje.

Kasia Biernacka jest psycholożką organizacji i doradczynią ds. przywództwa, mieszka w Belgii i od ponad 20 lat pracuje w HR i rozwoju liderów. O ukrytym koszcie życia w trybie „dam radę” mówiła w wywiadach dla Onetu i iKobiece.pl (wywiady w języku polskim).

Kasia Biernacka

Psycholożka organizacji i doradczyni ds. przywództwa z ponad 20-letnim doświadczeniem w HR, zarządzaniu talentami i rozwoju przywództwa, m.in. w AXA, Bridgestone i European Climate Foundation. Ukończyła program Cognitive & Behavioral Neuroscience (MIT Executive) i ma akredytację w narzędziu diagnostycznym przywództwa LSI. Pracuje z ambitnymi profesjonalistami i organizacjami w Belgii, Polsce i całej Europie.

Dodaj komentarz